O auto trzeba dbać od początku.

Jeśli jesteśmy pierwszym właścicielem lub mamy auto przez wiele lat to przeważnie nie mamy problemu. Znamy jego historię, wiemy co było naprawiane, znamy każdą rysę na karoserii i wszystkie niedomagania. Dbamy o nie w miarę możliwości i utrzymujemy je w czystości tak jak tylko to możliwe, zmieniamy na czas filtry i olej, dokonujemy niezbędnych napraw. Znamy auto na tyle, że potrafimy się w nie wsłuchać i wiemy co nie tak, po prostu słyszymy je. Czujemy każde nieprawidłowe drganie, trzęsienie, znamy je jak własną kieszeń.



Gorzej gdy auto często przechodzi z rąk do rąk. Wtedy zwykle jego stan jest dużo gorszy, gdyż każdy z kolejnych użytkowników nie chce inwestować w nie ani pieniędzy ani czasu, bo nie przewidują dłuższego związku z tym pojazdem. Szkoda, że tak się dzieje, ale nie znaczy, że los takiego auta jest przesądzony. Czasami ma ono szczęście i w końcu trafia do kogoś, kto się nim zaopiekuje.



Zły stan samochodu, to przeważnie wina osób go użytkujących. Przywykliśmy obwiniać producenta. Choć jest prawdą, że niektóre samochody są mniej awaryjne, a inne bardziej, czy niektóre rdzewieją szybciej od pozostałych, to jednak znaczną część winy za stan pojazdu ponosi użytkownik.

 
Chociaż zaniedbanych samochodów jest wiele, to można jeszcze zdobyć całkiem zadbanego Motodziadka, który nie będzie po zakupie wymagał dużego nakładu, a jedynie drobnych napraw i opieki.

 
Jeśli jednak znajdziemy samochód, o którym zawsze marzyliśmy, ten jedyny, a który niestety jest w kiepskim stanie to i tak, jeśli mamy taką możliwość warto go kupić i odremontować. Będzie to z pewnością obciążająca finansowo inwestycja, która także pochłonie wiele naszego czasu i energii. I nie myślę tu wcale o sytuacji kiedy ktoś sam remontuje auto i każdą chwilę temu poświęca. Po prostu remont samochodu to zazwyczaj długie miesiące, a często lata. Ta sytuacja jest bardzo wyczerpująca ze względu na ciągłe myślenie o tym, czekanie, przeciągające się terminy, szukanie części. Satysfakcja i radość wynagrodzi trud włożony w odbudowę. Potem pozostanie dbać o auto i cieszyć się, że dzięki nam powróciło do życia.

 
Optymizmem napawa, że coraz więcej osób decyduje się na posiadanie staruszka, co oznacza, że nie trafi na złom. Smutne jednak, że wciąż tak wiele aut jest zaniedbanych, które pewnie nie będą miały szczęścia opowiadać o tym, jak to drzewiej bywało….

 
Sypią się wszyscy staruszkowie
kwestia kto i jak zadba o stan
Ile pieniędzy wydasz na botoks
a ile dla blacharza dasz…

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Dbajmy o nasze autka…"


Gość
alanbmw
16 marca 2016 18:08

Przyjemnie się to czyta, ja pragnę dodać, że podobnie jest jak się auto daje raz do jednego mechanika, drugim razem do jeszcze innego itd. itd. Lepiej znaleźć jednego i zaufanego, a auto będzie długo i prawidłowo służyło :)

wpDiscuz