Węglarką przez życie…

SAMSUNG

Zaopiekował się moim przez nikogo niechcianym autkiem…

Po zabraniu auta od blacharza, gdzie miało być robione, ale jedynie przestało rok i uległo jeszcze większej korozji i po podjęciu już ostatecznej decyzji, że auto zostaje i będzie remontowane, pojechałam do mechanika, który zajął się nim trochę. Naprawił alternator, wymienił pasek wspomagania i pasek alternatora, kopułkę, świece, olej, zmierzył ciśnienie w cylindrach, wymienił popsuty…

umowa-kupna

Wątpliwości są normalną sprawą…

Mój kolega, który wcześniej zadzwonił do mnie z informacją o możliwości sprzedania mojej Omegi jest miłośnikiem starych samochodów jak i aut w ogóle. Jednak to on usilnie mnie namawiał, żebym ją sprzedała i pozbyła się kłopotu. Dziwiłam się, że nawet on nie stoi po mojej stronie. A jeżeli nawet on nie stoi ani nikt, to…

IMG_0470

Prawie ją sprzedałam…

W czasie kiedy dowiedziałam się, że jest kupiec na auto, znowu ogarnął mnie niepokój i pojawiła się myśl, że powinnam jednak je sprzedać za symboliczną kwotę i mieć z głowy problem, który sama sobie stworzyłam. Razem z tą myślą pojawiły się wcześniej mi znane rozterki i zatruły mój spokój, jakiego doznałam po podjęciu decyzji o…

SAMSUNG

Mogło być inaczej…

Kilka dni po tym jak zabrałam auto z warsztatu, zadzwonił do mnie kolega i powiedział, że jest osoba zainteresowana kupnem mojego samochodu i on namawia mnie, żebym się nawet nie zastanawiała. Dziwiłam się, że jest ktoś, kto chce tak pordzewiałe auto kupić. Może na jakiś krótki czas za prawie żadne pieniądze oferta mogłaby być atrakcyjna….

auto-opel-omega-a

Wszystko było pod górkę….

Po podjęciu decyzji i po tym jaka kamień spadł mi z serca, zaciągnęliśmy z bratem auto do pewnego blacharza, który podjął się naprawy podłogi i progów, a następnie miał naprawić ładowanie, które nie działało.Wszystko wydawało się proste i byłam przekonana, że za miesiąc, dwa, auto wróci do mnie z powrotem. Lecz jak uczy życie, sprawy,…

SAMSUNG

Nie wolno się przywiązywać do rzeczy…

Nie wolno się przywiązywać do rzeczy!!! A jednak! Wspomnienia wracały i coraz częściej nachodziły mnie wątpliwości. Może jednak nie zasłużyła, żeby skończyć na złomie… A te wszystkie dni razem spędzone, to nic? Te wszystkie ranki, gdy niezawodnie wiozła do pracy, to nic? Odkładałam dzień, po którym już nie mogło być odwrotu. Wreszcie zapadła decyzja, zostawiam…