W sierpniu minęły trzy lata odkąd zaprowadziłam tu swoje auto… Zajeżdżając autem 2013 roku na warsztatowy podwórek, nawet przez myśl mi nie przeszło, że oddaję auto na tak długi czas… Ale gdyby nawet… czy to miałoby jakikolwiek wpływ na moją decyzję?



W tym miesiącu roboty mają się już ku końcowi. Składanie auta jest pracochłonne i zabiera długie godziny. Pomału wszystko wraca na swoje miejsce… fotele, kanapa, podłokietnik, osłony…
Auto w niektórych miejscach jest podniszczone. Wiek daje znać o sobie, a także jego wieloletnia eksploatacja i to, że od momentu zakupu nie było garażowane. Przeciągający się remont nie pozostał także bez wpływu.

 
Podczas pracy związanej ze składaniem auta, krok po kroku są sprawdzane różne drobne elementy takie jak zaślepki, osłony… Niektóre z nich przydałoby się wymienić, inne takie jak metalowe elementy pasa bezpieczeństwa trzeba wyczyścić z rdzy.



Przynoszę do warsztatu uszczelki na próg, które z trudem udało mi się zakupić trzy lata temu. Uszczelki te powinny być założone na specjalne bolce, niestety teraz będą przyklejone.


Antena została wymontowana, trzeba ją sprawdzić. Bat wysuwa się tylko połowicznie. Okrągły otwór w błotniku musi być zaklejony i tak pozostanie do chwili zamontowania naprawionej anteny.



Zakupiłam nowe dyszki do spryskiwaczy, stare wyblakły i stały się białe. Te są czarne, oryginalne i wyglądają ładnie.
Spośród wielu znaczków, które muszą być przyklejone po bokach wybieram moim zdaniem najlepsze. Pozostałe będą w zapasie. Dodatkowe znaczki zostały od błotników, które kupowałam do tego auta.
Coraz bliżej do celu…

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!


wpDiscuz